Od trzeciego marca dwa tysiące dwudziestego szóstego roku siedemnastolatek może uzyskać prawo jazdy kategorii B. Na papierze ma być bezpiecznie: młody kierowca, jazda z opiekunem, ograniczenia, okres próbny, zero alkoholu, kontrola punktów karnych. Tyle że po dokładnym przeczytaniu przepisów wychodzi coś znacznie ciekawszego.

Ustawodawca dopuścił siedemnastolatków do kierowania pojazdami od trzeciego marca dwa tysiące dwudziestego szóstego roku, ale pełny reżim okresu próbnego uruchomił dopiero po sześciu miesiącach. Czyli od trzeciego września dwa tysiące dwudziestego szóstego roku.
I właśnie w tej sześciomiesięcznej luce kryje się legislacyjne kuriozum.
Najpierw prawo jazdy, potem dopiero pełny okres próbny
Nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami obniżyła minimalny wiek dla prawa jazdy kategorii B do siedemnastu lat. W art. 8 ust. 1 pkt 3 zapisano, że wymagany minimalny wiek dla pojazdów określonych w prawie jazdy kategorii B wynosi siedemnaście lat. (Dziennik Ustaw)
Jednocześnie dodano art. 8a. Zgodnie z nim prawo jazdy kategorii B uzyskane po ukończeniu siedemnastu lat, a przed ukończeniem osiemnastu lat, uprawnia do kierowania pojazdami wyłącznie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do ukończenia osiemnastu lat oraz w towarzystwie pasażera siedzącego na przednim siedzeniu — przez sześć miesięcy od uzyskania prawa jazdy, ale nie dłużej niż do ukończenia osiemnastu lat. (Dziennik Ustaw)
Czyli od dnia uzyskania prawa jazdy siedemnastolatek ma dwa podstawowe ograniczenia: może jeździć tylko w Polsce i musi jeździć z opiekunem.
Problem zaczyna się dalej.
Art. 91 ustawy o kierujących pojazdami przewiduje okres próbny. Dla osoby, która po raz pierwszy uzyskała prawo jazdy kategorii B, okres próbny trwa dwa lata, jeżeli osoba ukończyła osiemnaście lat, albo trzy lata, jeżeli chodzi o osobę posiadającą prawo jazdy uzyskane jako siedemnastolatek — jednak nie dłużej niż do ukończenia przez nią dwudziestu lat. (Dziennik Ustaw)
Gdyby na tym poprzestać, wszystko wyglądałoby logicznie: siedemnastolatek dostaje prawo jazdy, od razu wpada w trzyletni okres próbny, a państwo nakłada na niego dodatkowe ograniczenia.
Tyle że ustawodawca sam tę logikę zepsuł.
Art. 9 ust. 1 nowelizacji stanowi, że przepisy rozdziału czternastego ustawy o kierujących pojazdami, czyli przepisy o okresie próbnym, stosuje się dopiero po upływie sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. Ten sam przepis odracza również stosowanie między innymi art. 103 ust. 1 pkt 3, 5 i 6. (Dziennik Ustaw)
Skutek jest prosty: od trzeciego marca do drugiego września dwa tysiące dwudziestego szóstego roku siedemnastolatek może już być kierowcą kategorii B, ale nie działa wobec niego pełny reżim okresu próbnego z art. 91 i następnych.
Alkohol: w sierpniu może mieć 0,01 promila, we wrześniu już nie
Najbardziej jaskrawy przykład dotyczy alkoholu.
Art. 91 ust. 4 przewiduje, że w okresie próbnym kierującemu pojazdem samochodowym zabrania się jazdy z przekroczeniem stężenia 0,0 promila alkoholu we krwi, 0,0 mg alkoholu w jednym decymetrze sześciennym wydychanego powietrza albo 0,0 ng/ml środka działającego podobnie do alkoholu w organizmie. (Dziennik Ustaw)
Czyli po uruchomieniu okresu próbnego obowiązuje zasada absolutna: zero alkoholu.
Ale skoro rozdział czternasty zaczyna być stosowany dopiero po sześciu miesiącach od wejścia ustawy w życie, to do drugiego września dwa tysiące dwudziestego szóstego roku ten szczególny zakaz z art. 91 ust. 4 jeszcze nie działa wobec siedemnastolatka.
W praktyce oznacza to sytuację groteskową.
Siedemnastolatek, który uzyska prawo jazdy w marcu, kwietniu, maju, czerwcu, lipcu albo sierpniu dwa tysiące dwudziestego szóstego roku, nie jest jeszcze objęty szczególną zasadą 0,0 promila z art. 91 ust. 4. Jeżeli ma 0,01 promila alkoholu we krwi, to nie przekracza ogólnej granicy stanu po użyciu alkoholu, a jednocześnie nie działa jeszcze wobec niego specjalny zakaz „zero alkoholu” z okresu próbnego.
Od trzeciego września ten sam kierowca, starszy i bardziej doświadczony, już takiej wartości mieć nie może, bo zaczyna działać okres próbny i zasada 0,0 promila.
To trzeba powiedzieć precyzyjnie: 0,01 promila nie jest jeszcze „stanem po użyciu alkoholu” w rozumieniu ogólnych przepisów. Ale jest to alkohol w organizmie. I właśnie dlatego art. 91 ust. 4 wprowadza dla kierowcy w okresie próbnym próg absolutny: 0,0. Problem polega na tym, że ustawodawca ten próg uruchomił dopiero po pół roku.
Czyli w skrócie:
W sierpniu siedemnastoletni kierowca może mieć 0,01 promila i nie narusza jeszcze szczególnego zakazu z art. 91 ust. 4. Od trzeciego września ten sam kierowca nie może mieć nawet 0,01 promila, bo wchodzi reżim okresu próbnego.
Jeżeli państwo uważa, że siedemnastolatek powinien mieć absolutne zero alkoholu, to taki zakaz powinien działać od pierwszego dnia dopuszczenia go do ruchu. A nie po sześciu miesiącach.
Małoletni pasażerowie: najpierw może, potem nie może
Drugi absurd dotyczy przewożenia małoletnich pasażerów.
Art. 91 ust. 5 pkt 1 przewiduje, że w okresie próbnym kierującemu, który nie ukończył osiemnastu lat i kieruje pojazdem samochodowym innym niż czterokołowiec, zabrania się przewożenia osoby, która nie ukończyła osiemnastu lat, bez pasażera spełniającego wymagania określone w art. 8a ust. 2. (Dziennik Ustaw)
Po ludzku: siedemnastolatek w okresie próbnym nie może wozić innego małoletniego bez odpowiedniego opiekuna.
Tyle że ten zakaz również znajduje się w art. 91, czyli w rozdziale czternastym. A rozdział czternasty stosuje się dopiero po sześciu miesiącach. (Dziennik Ustaw)
Efekt?
Przed trzecim września siedemnastoletni kierowca nie jest jeszcze objęty tym szczególnym zakazem. Od trzeciego września już jest.
To prowadzi do sytuacji trudnej do obrony racjonalnie:
W sierpniu siedemnastolatek może przewieźć małoletniego pasażera bez zakazu wynikającego z art. 91 ust. 5 pkt 1. We wrześniu ten sam siedemnastolatek, starszy o miesiąc i bogatszy o miesiąc doświadczenia za kierownicą, już tego zrobić nie może.
System bezpieczeństwa powinien działać odwrotnie. Największe ograniczenia powinny dotyczyć pierwszych dni i tygodni samodzielnego kierowania pojazdem, gdy młody kierowca ma najmniejsze doświadczenie. Tymczasem ustawodawca stworzył mechanizm, w którym na początku jest łagodniej, a później — gdy kierowca jest już starszy i bardziej doświadczony — robi się ostrzej.
Praca jako kierowca: zakaz też rusza z opóźnieniem
Kolejne kuriozum dotyczy wykonywania określonych przewozów.
Art. 91 ust. 5 pkt 2 przewiduje, że w okresie próbnym kierującemu, który nie ukończył osiemnastu lat, zabrania się wykonywania transportu drogowego rzeczy, przewozu osób taksówką oraz przewozu okazjonalnego. (Dziennik Ustaw)
I znowu — to jest art. 91, czyli rozdział czternasty. A rozdział czternasty zaczyna być stosowany dopiero po sześciu miesiącach. (Dziennik Ustaw)
Oczywiście nie oznacza to, że każdy siedemnastolatek może dowolnie pracować jako kierowca. Mogą go ograniczać inne przepisy: prawo pracy, przepisy o transporcie drogowym, wymagania licencyjne, kwalifikacje zawodowe, rodzaj pojazdu, forma zatrudnienia albo inne regulacje szczególne.
Ale nie o to tutaj chodzi.
Chodzi o to, że specjalny zakaz przewidziany właśnie dla młodego kierowcy w okresie próbnym nie został zsynchronizowany z datą dopuszczenia siedemnastolatków do kierowania pojazdami kategorii B.
Ustawodawca najpierw pozwolił im uzyskać prawo jazdy, a dopiero po pół roku uruchomił część zakazów, które miały stanowić element zabezpieczający.
Punkty karne: osiemnaście punktów przed trzecim września i co dalej?
Jeszcze ciekawszy problem pojawia się przy punktach karnych.
Art. 91 ust. 6 przewiduje mechanizm szkolenia po przekroczeniu dwunastu punktów w okresie próbnym. Jest to praktyczne szkolenie w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym, prowadzone przez ośrodek doskonalenia techniki jazdy. Przepisy o tym szkoleniu znajdują się w dalszych regulacjach dotyczących okresu próbnego, a szkolenie ma trwać jedną godzinę i dotyczyć między innymi zagrożeń wynikających z nadmiernej lub niedostosowanej prędkości. (Dziennik Ustaw)
Ale do drugiego września dwa tysiące dwudziestego szóstego roku rozdział czternasty nie jest jeszcze stosowany. Czyli nie działa jeszcze mechanizm: przekroczyłeś dwanaście punktów — masz obowiązkowe szkolenie.
Jednocześnie limit cofnięcia uprawnienia za punkty wynosi dwadzieścia punktów w okresie jednego roku od dnia wydania po raz pierwszy prawa jazdy. Art. 103 ust. 1 pkt 3 mówi o przekroczeniu liczby dwudziestu punktów za naruszenie przepisów ruchu drogowego. (Dziennik Ustaw)
Czyli praktycznie:
- dwanaście punktów — jeszcze nie uruchamia przed trzecim września szczególnego szkolenia z okresu próbnego;
- osiemnaście punktów — kierowca ma już bardzo poważny dorobek punktowy, ale nadal nie przekroczył dwudziestu punktów;
- dwadzieścia punktów — jeszcze nie oznacza przekroczenia limitu;
- dwadzieścia jeden punktów — oznacza przekroczenie dwudziestu punktów i podstawę do cofnięcia uprawnienia.
Wyobraźmy sobie więc prosty przykład.
Siedemnastolatek uzyskuje prawo jazdy w kwietniu dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. Do końca sierpnia zbiera osiemnaście punktów karnych. Nie przekroczył jeszcze dwudziestu punktów, więc nie traci uprawnienia. Jednocześnie do drugiego września nie działa wobec niego mechanizm szkolenia po przekroczeniu dwunastu punktów, bo mechanizm ten znajduje się w rozdziale czternastym, którego stosowanie zostało odroczone.
Co dzieje się trzeciego września?
I tu właśnie widać legislacyjny bałagan.
Od trzeciego września zaczyna być stosowany rozdział czternasty. Nagle ten sam kierowca ma już osiemnaście punktów, czyli jest powyżej progu dwunastu punktów przewidzianego dla mechanizmu szkoleniowego. Powstaje więc pytanie, czy system ma potraktować go jako osobę, która w okresie próbnym przekroczyła dwanaście punktów i powinna zostać skierowana na szkolenie.
Ustawodawca nie rozwiązał tego w sposób elegancki i jednoznaczny dla takiej sytuacji przejściowej. Zamiast prostego mechanizmu od pierwszego dnia, mamy półroczne rozszczelnienie, a potem próbę „dogonienia” rzeczywistości.
Do tego dochodzi jeszcze jeden absurd. Kierowca, który przed trzecim września zebrał osiemnaście punktów, nie traci prawa jazdy, bo nie przekroczył dwudziestu punktów. Ale od trzeciego września może być już traktowany jako kierowca z przekroczonym progiem dwunastu punktów dla potrzeb okresu próbnego.
Czyli ustawodawca najpierw toleruje stan powyżej dwunastu punktów bez mechanizmu szkoleniowego, a potem ten sam stan zaczyna mieć znaczenie.
Co siedemnastolatek ma od razu, a czego nie ma od razu?
Od dnia uzyskania prawa jazdy siedemnastolatek ma ograniczenia z art. 8a:
- może jeździć tylko na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do ukończenia osiemnastu lat;
- musi jeździć z pasażerem-opiekunem siedzącym na przednim siedzeniu przez sześć miesięcy od uzyskania prawa jazdy, ale nie dłużej niż do ukończenia osiemnastu lat;
- opiekun musi mieć co najmniej dwadzieścia pięć lat;
- opiekun musi posiadać prawo jazdy kategorii B od co najmniej pięciu lat;
- opiekun nie może podlegać zakazowi prowadzenia pojazdów mechanicznych i nie mógł podlegać takiemu zakazowi w okresie ostatnich pięciu lat;
- opiekun nie może znajdować się w stanie nietrzeźwości, w stanie po użyciu alkoholu ani środka działającego podobnie do alkoholu. (Dziennik Ustaw)
Ale do drugiego września dwa tysiące dwudziestego szóstego roku nie działa jeszcze wobec niego pełny reżim okresu próbnego z rozdziału czternastego, czyli między innymi:
- zakaz jazdy z przekroczeniem 0,0 promila alkoholu;
- zakaz przewożenia osoby poniżej osiemnastego roku życia bez odpowiedniego opiekuna;
- zakaz wykonywania transportu drogowego rzeczy, przewozu osób taksówką i przewozu okazjonalnego;
- mechanizm obowiązkowego szkolenia po przekroczeniu dwunastu punktów;
- pozostałe konsekwencje związane z okresem próbnym. (Dziennik Ustaw)
Od trzeciego września dwa tysiące dwudziestego szóstego roku te przepisy zaczynają być stosowane.
Największy absurd: młodszy ma luźniej, starszy ma ostrzej
Cały problem można streścić jednym zdaniem:
Ustawodawca dopuścił siedemnastolatków do kierowania pojazdami, ale pełny zestaw ograniczeń dla młodych kierowców uruchomił dopiero po sześciu miesiącach.
To prowadzi do absurdalnych efektów.
Siedemnastolatek w pierwszych miesiącach po uzyskaniu prawa jazdy, czyli wtedy, gdy ma najmniejsze doświadczenie, nie jest jeszcze objęty pełnym reżimem okresu próbnego. Po kilku miesiącach, gdy jest starszy i ma większe doświadczenie, nagle wchodzą dodatkowe zakazy.
W sierpniu może mieć 0,01 promila i nie narusza szczególnego zakazu z art. 91 ust. 4. We wrześniu już nie może.
W sierpniu nie działa wobec niego szczególny zakaz przewożenia małoletnich bez opiekuna z art. 91 ust. 5 pkt 1. We wrześniu już działa.
W sierpniu może mieć osiemnaście punktów i nie działa jeszcze wobec niego mechanizm szkolenia po przekroczeniu dwunastu punktów. We wrześniu ten sam dorobek punktowy zaczyna być problemem w ramach okresu próbnego.
Tak wygląda system, w którym daty wejścia w życie przepisów nie zostały logicznie zsynchronizowane.
To nie jest drobna omyłka redakcyjna
Nie mamy tu do czynienia z subtelnym sporem interpretacyjnym. To jest proste zestawienie kilku przepisów.
Najpierw ustawodawca mówi: siedemnastolatek może uzyskać prawo jazdy kategorii B.
Potem mówi: siedemnastolatek ma jeździć w Polsce i z opiekunem.
Potem mówi: siedemnastolatek będzie miał okres próbny, zero alkoholu, zakaz przewożenia małoletnich bez opiekuna, zakaz określonych przewozów i mechanizm szkolenia po punktach.
A na końcu mówi: ale rozdział o okresie próbnym zastosujemy dopiero po sześciu miesiącach.
To jest klasyczny przykład legislacyjnej niespójności. Nie chodzi o to, czy ktoś popiera prawo jazdy od siedemnastego roku życia, czy jest temu przeciwny. Chodzi o elementarną logikę systemu.
Jeżeli państwo dopuszcza do ruchu najmłodszych kierowców w historii prawa jazdy kategorii B, to mechanizmy bezpieczeństwa powinny działać od pierwszego dnia. Szczególnie te, które dotyczą alkoholu, przewożenia małoletnich, punktów karnych i dodatkowej kontroli młodego kierowcy.
Tymczasem ustawodawca stworzył półroczne okno, w którym siedemnastolatek jest już kierowcą, ale nie działa wobec niego cały pakiet przepisów, który miał uzasadniać bezpieczeństwo tej reformy.
Podsumowanie
Od trzeciego marca dwa tysiące dwudziestego szóstego roku siedemnastolatek może uzyskać prawo jazdy kategorii B. Od razu obowiązuje go art. 8a: jazda tylko w Polsce, jazda z opiekunem i wymagania wobec opiekuna.
Ale pełny okres próbny z art. 91 i następnych zaczyna być stosowany dopiero od trzeciego września dwa tysiące dwudziestego szóstego roku. Wynika to z art. 9 ust. 1 nowelizacji, który odracza stosowanie rozdziału czternastego o sześć miesięcy.
W efekcie powstało kuriozum:
- przed trzecim września siedemnastolatek nie jest jeszcze objęty szczególnym zakazem 0,0 promila;
- przed trzecim września nie działa wobec niego szczególny zakaz przewożenia małoletnich bez opiekuna;
- przed trzecim września nie działa wobec niego mechanizm szkolenia po przekroczeniu dwunastu punktów;
- od trzeciego września te ograniczenia zaczynają działać wobec tego samego kierowcy, choć jest już starszy i bardziej doświadczony.
To nie jest przykład troski o bezpieczeństwo ruchu drogowego. To jest przykład bałaganu legislacyjnego.
Najpierw wpuszczono siedemnastolatków do ruchu, a dopiero po pół roku włączono część zabezpieczeń, które miały ten pomysł uczynić bezpiecznym.
Trudno o lepszy przykład sytuacji, w której ustawodawca sam stworzył problem, którego można było uniknąć jednym prostym zabiegiem: zsynchronizować datę dopuszczenia siedemnastolatków do kierowania pojazdami z datą wejścia w życie pełnego okresu próbnego.
