Ty głupi kursancie!!

Nie potrafisz nawet zdać egzaminu. Ani teoretycznego ani praktycznego. Klapa!! Pytania nie są podane do publicznej wiadomości i nie zadajesz. Widzisz, jaki głupi jesteś. Że co? Pytania są idiotyczne, nieprecyzyjne i nie wiadomo czasami, co autor miał na myśli. Przecież o to chodzi baranie. Masz nie zdać a my będziemy głosić, że polscy kierowcy to banda niedouczonych gamoni na tle całej Europy. A dlaczego niedouczonych? Bo masz gamoniu jeszcze bardziej głupiego i niedouczonego instruktora. Instruktora, który uczy Cię jedynie zdania egzaminu, a nie prawidłowej i bezpiecznej jazdy. A teraz nawet eco-jazdy. Do 2015 r. zanim wszedł dodatkowy punkt na egzaminie na prawo jazdy, oceniający tzw. eco-jazdę, to kazał Ci jeździć na pierwszym biegu przez całą godzinę kursu z obrotami silnika, który wyskakiwał z ram. Nie? Nie kazał tak jeździć? A to baran, nie czekał na wejście przepisów i uczył już wcześniej ekonomicznej jazdy. Jak już nauczyłeś się zdać, w jakiś niewytłumaczalny sposób, za dziesiątym razem egzamin, to teraz udaj się do Ośrodka Doskonalenia Nauki Jazdy żeby…. nauczyć się jeździć.

Mniej więcej taki przekaz obowiązuje w domenie publicznej na temat polskich kierowców i kandydatów na kierowców. W mojej ocenie jest to przekaz bardzo krzywdzący zarówno dla kursantów jak i ich instruktorów. Czy polski kursant jest głupi i dlatego nie może zdać egzaminu? Mamy chyba problem z taką tezą, ponieważ gdy ten sam kursant wyjedzie zdać egzamin za obojętnie którą granicę, to zdaje go z marszu. Sytuacja jest taka na Ukrainie w Czechach i nawet w Niemczech, gdzie zdających z Polski jest coraz więcej, pomimo o wiele wyższej ceny. Na Wyspach sytuacja jest podobna, a Polacy nie odbiegają ani na milimetr od Wyspiarzy. A tak nawiasem mówiąc, słyszycie już ten krzyk, jak po wizycie w wydziale komunikacji i wyrobieniu PKK, kandydat na kierowcę siada za kółkiem i jeździ, np. bratem, który ma prawo jazdy? Szok!! Tak jest na wyspach brytyjskich. Tam po prostu nie ma patologii w systemie. Wszystko jest jasne, proste a system egzaminowania nie polega na generowaniu maksymalnych zysków dla WORD, a na faktycznej weryfikacji wiedzy i umiejętności osoby egzaminowanej. Dla wydarcia pieniędzy z kieszeni „młodego” kierowcy funduje mu się np. obniżenie ilości punktów, po których można go skierować ponownie na egzamin za który oczywiście musi zapłacić.

Ale przecież wg statystyk to „młodzi” kierowcy powodują najwięcej wypadków i dlatego trzeba ostudzić ich niepohamowane i dzikie żądze wrażeń. Otóż są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki (Mark Twain). Proszę mnie oświecić, szanowni badacze. Ile dziennie na drogi wyjeżdża tych „młodych” kierowców, a ile tych po 70 roku życia? Ilu, wśród „młodych” kierowców jest np. przedstawicieli handlowych robiących po 400 kilometrów dziennie a ilu wśród tych 70-latków? Czy więcej wypadków spowoduje grupa 100.000 przedstawicieli handlowych w wieku 18 – 29 lat, czy grupa staruszków wyjeżdżająca raz w miesiącu po receptę do pobliskiej przychodni? Statystykami można żonglować jak się chce, a dla doraźnych potrzeb można dowieść najbardziej niedorzeczne historie.

Prędkość, jako główna przyczyna wypadków drogowych. Czyli sławetne określenie; „niedostosowanie prędkości jazdy do panujących warunków drogowych”. Jak mantra powtarzana w mediach regułka przez Policję. Jasne, zawsze ta regułka będzie pasowała do każdego zdarzania drogowego. Gdyby nie prędkość, czyli ruch pojazdów nie byłoby wypadku czy kolizji. Niestety nie doszukałem się, w różnych opracowaniach, wpływu złej infrastruktury drogowej na ilość wypadków. Nikt mi nie powie, że nie jest ona powodem niektórych wypadków. Najlepiej jakbyśmy jeździli 5 km/h to wtedy zawsze zdążymy się zatrzymać i ilość wypadków zmaleje o 90%. Stalin zapytany przez swoich towarzyszy jak spowodować, aby CAŁE społeczeństwo było szczęśliwe odpowiedział; należy rozstrzelać tych nieszczęśliwych. Parafrazując Stalina, aby zmniejszyć ilość wypadków drogowych należy zabrać wszystkim prawo jazdy. By żyło nam się bezpieczniej.

Tutaj stan bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz działania realizowane w tym zakresie 2013 rok.