Przejęcie rynku szkolenia kierowców

Szanowni właściciele Ośrodków Szkolenia Kierowców informuję Was, że właśnie rozpoczął się kolejny etap eliminacji i eksterminacji branży rynku szkoleniowego. Lobby działające przy Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju kręci kolejny bat na właścicieli OSK aby wyeliminować ich z rynku. Rynek jest ogromny i kusi, aby go zmonopolizować i przejąć. To kilka milionów złotych rocznie ze sprzedaży materiałów edukacyjnych i pytań na prawo jazdy. Dochody z prowadzenia kursów i szkoleń dla kierowców i kandydatów na kierowców jest jeszcze kilkakrotnie większy. Tort jest ogromny, a im mniej chętnych do podziału tym lepiej. Jaki to bat? Oczywiście finansowy. Dnia 23 lutego 2015 roku resort zaprosił „grupy społeczne” aby przedstawić im projekt nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami. Podobno podstępnie skusił ich pan Piętka pod pretekstem omówienia ceny minimalnej za godzinę szkolenia. Niektórzy mówią, że idiota reaguje tylko na strach i pieniądze i ja się z tym zgadzam. Okazało się, że chodzi o możliwość dotkliwego karania OSK w trybie administracyjnym. Kara może opiewać do 10.000 zł w trakcie jednej kontroli. Rozumiecie, że w tej sytuacji wyeliminowanie ośrodka dla urzędnika, to jak pstryknięcie palcami. Obecnie kontrola przez urzędnika to tylko dodatkowa niewdzięczna praca. Po nowelizacji ustawy, będzie motywacja do kontroli. Kasa z nałożonych kar zasili kasę powiatu. Ciekawe jak to się odbije na premiach dla urzędników za wnikliwe i dogłębne kontrole 🙂

Nawet jeżeli krytykuję pana Piętkę za jego działania, to nie sposób odmówić mu inteligencji. Ma jej więcej w swojej „piętce” 🙂 niż cała ta „grupa społeczna” do trzeciego pokolenia wstecz. Potrafi nimi sterować jak autkiem na baterię. Właśnie spełnili swoją rolę. Resort zorganizował konsultacje społeczne i ma sprawę załatwioną. „Grupa społeczna” wystosowała opinię. Opinię, po której resort pewnie bardzo się wystraszył 🙂 Piętka, pewnie nie będzie spał z tego powodu przez tydzień. Pisałem już wcześniej, że należy to towarzycho rozgonić. Oni potrafią wycieczkę na Jasną Górę zorganizować i nic więcej. Dlatego są bardzo niebezpieczni dla branży, ale nikt mnie nie słucha.

Posłucha, jak będzie szkolił 12 godzin na dobę, za 1200 zeta miesięcznie i to pod obcym szyldem. Pod obcym szyldem, ale będzie dumny, że prowadzi własną działalność i będzie zapierdalał co miesiąc z kasą w zębach do ZUS. Tak, podejrzewam, że cała branża zostanie zdominowana przez dosłownie kilka podmiotów posiadających ogromny kapitał. Nie chodzi mi o jakieś super OSK, tu nie oni są problemem, są za mali. Chodzi o większe korporacje i ich lobby. Dla leśnych dziadków spełni się sen o cenie minimalnej. Będzie jak w McDonaldzie, w całej Polsce hamburger będzie kosztował tyle samo. Tylko oni na tą cenę nie będą mieli wpływu. O materiałach edukacyjnych i kłopotach finansowych wydawnictw nie wspominam. Jest to oczywiste, że albo sami zlecą ich wykonanie, albo podpiszą umowę z wybranym wydawnictwem. Oczywiście na ich zasadach, czyli urągającym wszelkim standardom.

Czy to będzie dobre dla kursanta? Mam obawy, zawsze monopol był szkodliwy dla konsumenta. Dyktowanie ceny i warunków przez monopolistę, nigdy nie rozwijało ryku i nie podnosiło standardów. Ale kogo to obchodzi. W razie czego zrzucimy winę na Polaków, że nie potrafią nauczyć się tak banalnej rzeczy jak jazda samochodem. Jeżdżą brawurowo i z niedozwoloną prędkością. Pojedziemy więc starym schematem. By żyło się lepiej.