Mandat najwyższym dobrem chronionym w Polsce

Zmuszanie (groźbą, oszustwem, niedoinformowaniem) właściciela pojazdu by donosił na własną żonę, męża, matkę, ojca, syna, córkę czy wnuczka jest nie tylko naruszeniem prawa świadka do ochrony najbliższych (art. 183 par. 1) ale przede wszystkim zamachem Straży Miejskich i GITD na konstytucyjną ochronę rodziny (obraza Art. 47 Konstytucji RP) i wysoce demoralizującym działaniem powodującym rozpad rodziny i upadek autorytetów.
Mimo to Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że wymóg donoszenia na najbliższych w sprawie mandatów jest zgodny z Konstytucją, bo przecież to nic takiego, że nakłania się męża pod groźbą kary do kablowania na własną żonę (i to mimo przysięgi małżeńskiej i że nielojalność może być prawną przyczyną rozwodu). Tak powiedział najwyższy trybunał w Państwie Polskim wskazując tym samym jaka wartość jest u nas najważniejsza. W sprawie morderstwa nie można karać męża gdy nie doniesie, że sprawcą jest żona, ale już w sprawie mandatów owszem owszem. Więc zapytajmy się Sędziów TK, będących rodzicami, dziadkami, współmałżonkami: „Co ma sądzić 12-letni syn o matce, która w gównianej sprawie dała się przestraszyć sądem i podkablowała jego ojca? Co ma myśleć nastolatek o Polsce widząc jak funkcjonariusze w państwowych mundurach nakłaniają do takich nikczemności? Ot tak, dla kasy i bezkarnie. Jaki przykład otrzymuje? Jak od kanalii i złodzieja. Albo w ten sposób nauczy się kraść, oszukiwać, jak być świnią, albo ucieknie do Londynu i nigdy nie wróci.

Aha, szanowni nauczyciele, od dziś możecie się pytać dzieci w przedszkolu i podstawówce o najintymniejsze sprawy dotyczące tatusia i mamusi, na przykład na kogo głosowali w wyborach, co się w domu mówi o Panu Premierze, gdzie chowają biżuterię, czy sypiają ze sobą, czy się kłócą czy lubią sobie wypić, wszak tu też nie pytacie o przestępstwa więc wolno. Trybunał Konstytucyjny wam zezwolił.

Niech żyje Pawlik Morozow nowy patron polskiego wymiaru sprawiedliwości.

 

Napisane przez: Tomasz Parol