Dojenie kursanta

Zarówno Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych jak i Instytut Transportu Samochodowego, korzystając z monopolu czerpią swoje korzyści z kursantów. Oczywiście, że mają podpisaną umowę z różnego rodzaju wydawnictwami, ale końcowym odbiorcą i płatnikiem jest kursant. Uzyskałem informacje, że Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju nie spieszy się z upublicznieniem pytań. Dlaczego? No sprawa chyba jest jasna. Kasa!! Do czasu jak nie będzie wszystkich pytań w publicznym obiegu, to PWPW do spółki z ITS będą ciągnąć kasę od kursantów. Wycieranie gęby frazesami, że chodzi o bezpieczeństwo ruchu drogowego, żeby kursant uczył się przepisów a nie pytań, to po prostu wielka ściema do kwadratu. Do dzisiaj urzędami i instytucjami państwowymi rządzi wyłącznie pazera, zawiść i bolszewicki stosunek do obywateli. Okopali się i jak na bolszewię przystało, czują się jak u siebie w prywatnej firmie. Wszelkiego rodzaju informacje ukrywają. Wysłałem wniosek w trybie dostępu do informacji publicznej ile te organy państwowe, wykorzystując swój monopol zarobiły na kursantach. Chodzi mi przede wszystkim o to, aby przedstawić jakiej wielkości są to kwoty. Dlaczego oba organa tak bronią się przed upublicznieniem pytań? Odpowiedź jest chyba oczywista. Jeżeli chodzi o ITS, to art. 18 ust. 6 ustawy o instytutach badawczych mówi: „Dyrektor w ramach możliwości finansowych ustala wielkość środków na wynagrodzenia”. Czyli co? Im więcej wydoi się z kursantów tym większe będą wynagrodzenia. Podobna sytuacja jest w PWPW. Od PWPW dostałem odpowiedź odmowną w której domagam się informacji:

  1. Zestawienie przychodów uzyskanych z umów cywilnoprawnych z firmami wydawniczymi ze sprzedaży pytań egzaminacyjnych stosowanych podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy.
  2. Zestawienie przychodów uzyskanych z umów zawartych z Ośrodkami Szkolenia Kierowców korzystających z Portalu OSK wersja rozszerzona z egzaminem wewnętrznym
  3. Zestawienie uzyskanych przychodów ze strony internetowej: https://info-car.pl/infocar/konto/pytania-testowe.html

Tu znajduje się odpowiedź od PWPW. Pomijam fakt, że odpowiedź została udzielona z rażącym naruszeniem prawa. „Chuj, dupa i kamieni kupa”, jak to mówił minister Bartłomiej Sienkiewicz. Ale jak miało się takiego prymitywa jako szefa, to co można sądzić o jego podwładnych. Ci są niekompetentni ale ITS to jest po prostu śmieszny. Oni nie wiedzą nawet, czy mój wniosek dotyczy informacji publicznej. Jeżeli nie wiem jak się obsługuje rakietę to nie próbuję latać w kosmos. Jak nie potrafisz to nie pchaj się na afisz. Może należy zająć się hurtową sprzedażą buraka cukrowego a nie prowadzić instytut badawczy. A może hurtowa sprzedaż też by ich przerosła? To proponuję jednak detaliczną, ale na sztuki, nie na kilogramy.

Oczywiście na potwierdzenie moich słów publikuję tutaj odpowiedź z ITS.